Polskie media o Eurowizji

Co pisze polska prasa o zakończonym Konkursie w Oslo?

01. czerwca 2010 22:32, Dariusz Sułek

ESC 2010, Eurowizja 2010, Lena

Obrazek nr 5817

Marcin Mroziński i Mazowszanki w Oslo fot. Dariusz Sułek

Podajemy informacje o tym jak media w różnych krajach komentują zakończony Konkurs Piosenki Eurowizji w Oslo. Dziś także pierwsza garść informacji zebranych z naszej prasy.

Większość polskich dzienników podało dość lakoniczne informacje o zwycięstwie Leny. Jednak są wyjątki. Henryk Malinowski z dziennika "Polska – The Times", za niemieckim tygodnikiem "Stern", rozpoczyna swoją relację cytatem - "Europa u stóp Leny". Podkreśla, że reprezentantka Niemiec podbiła europejską publiczność chwytliwym przebojem, który już znajduje się na wielu listach przebojów. W artykule czytamy także, że to zwycięstwo daje Niemcom powód do autentycznej dumy ze swojego narodu, co w tym kraju, z przyczyn historycznych, jest towarem deficytowym. Autor zwraca uwagę także na to, że Lena była jednym z faworytów do zwycięstwa, co jednak, mimo młodego wieku, nie było powodem do tego, aby ponieść się nerwom. Przedstawiona jest także krótka notka biograficzna Leny. Zwraca się uwagę na to, że to jeszcze nastolatka, która... musi wkrótce przygotować się do egzaminów w szkole, między innymi z biologii i historii. Jednocześnie podkreśla się, że jak do tej pory, pilnie strzeże informacji na temat swojej prywatności, co jest jak zwykle powodem do plotek i spekulacji np. na temat jej rzekomego związku z triumfatorem ubiegłorocznej Eurowizji – Alexandrem Rybakiem.

Polski dziennik, podobnie jak cała europejska prasa, podkreśla także, że Eurowizja w Oslo przejdzie do historii ze względu na incydent podczas występu hiszpańskiego reprezentanta, czyli wtargnięcie na scenę, znanego już od lat specjalisty od zakłócania wielkich imprez, Jimmy Jumpa, także z Hiszpanii.

"Gazeta Olsztyńska" podaje też ciekawostki, że Lena co prawda interesuje się od lat muzyką, ale nie skończyła żadnej szkoły muzycznej, wychowywana była przez matkę, a dziadek Leny – Andreas Meyer Landrut - był ambasadorem Niemiec w Moskwie.

Wiele naszych pism podkreśla, że na ponowny sukces na Eurowizji Niemcy czekały aż 28. lat. Poprzednio triumfowała Nicole - w 1982 roku.

Natomiast "Superexpress" podsumowując polski udział w Oslo pisze:
Oj nie mamy szczęścia jeśli chodzi o Eurowizję. Choć krajowe eliminacje wzbudzają spore zainteresowanie i wydaje nam się, że mamy godną reprezentację, wynik co roku jest podobny. Zwraca się uwagę na to, że "Legenda" była ciekawym utworem, miksem zarówno językowym, jak i tematycznym. Język polski mieszał się z angielskim, a folklor polski z chwytliwą melodią. Jednak z przykrością podkreśla się fakt, że niestety, ani tancerki w strojach ludowych, ani góralskie zaśpiewy, nie uwiodły jury konkursu na tyle, aby Polska znalazła się w finale. (du)

Udostępnij

Źródło: Polska - The Times, Gazeta Olsztyńska, Metro, Superexpress

« Picture of Our Love na singluPozytywnie nastawiony »

Komentarze:

Skomentuj

I am legend
2010-06-02 14:03

polskie jabłka okazały się za kwaśne


.